Odzież jest najłatwiejszą kategorią na wejściu i jedną z najtrudniejszych w rozliczeniu. Nie trzeba jej testować ani ładować, obsługa sztuki jest szybka, a kanałów odsprzedaży jest sporo. Problem pojawia się gdzie indziej: pod hasłem „palety odzieży” sprzedaje się co najmniej trzy zupełnie różne rzeczy, a różnica między nimi decyduje o tym, czy partia się obroni.
Trzy rynki pod jedną nazwą
Pierwszy to odzież fabrycznie nowa z metkami: końcówki kolekcji, nadprodukcja, towar z zamkniętego sklepu. Drugi to zwroty konsumenckie - sztuki nowe albo przymierzone, wracające z handlu internetowego, zwykle w oryginalnych opakowaniach. Trzeci to odzież używana, sortowana lub nie, wyceniana na wagę i sprzedawana w zupełnie innym modelu. To trzy odrębne rynki z inną ceną, innym kupującym i innym ryzykiem. Jeżeli oferta nie mówi wprost, do którego z nich należy, to jest pierwsza rzecz do wyjaśnienia.
Co decyduje o wartości partii
- Krzywa rozmiarów - partia złożona z rozmiarów skrajnych sprzedaje się wolniej niż ta sama liczba sztuk z rozkładem zbliżonym do popytu
- Sezon i okno sprzedaży - odzież zimowa kupiona wiosną to magazynowanie przez pół roku
- Jednorodność - jeden model w wielu rozmiarach wycenia się inaczej niż mix kilkudziesięciu wzorów
- Obecność metek marki, kodów kreskowych i etykiet ze składem surowcowym
- Rozpoznawalność marki na rynku, na którym zamierzasz sprzedawać
- Poziom sortowania - czy ktoś już wyjął z partii sztuki najbardziej chodliwe
- Stan opakowań jednostkowych, jeśli sprzedajesz wysyłkowo
Metki to nie jest szczegół
Odzież sprzedawana w Unii Europejskiej musi być oznaczona informacją o składzie surowcowym. Partia z odciętymi etykietami składu albo z usuniętymi oznaczeniami marki wygląda w opisie tak samo jak każda inna, a w praktyce ogranicza kanały, w których wolno ją sprzedać, i wymaga od Ciebie uzupełnienia oznaczeń. Zapytaj wprost, czy metki są nienaruszone, zanim ustalisz cenę.
Osobna kwestia to prawo do posługiwania się cudzym znakiem towarowym. Towar markowy legalnie wprowadzony do obrotu w Europejskim Obszarze Gospodarczym można dalej odsprzedawać, ale pochodzenie partii musi dać się udokumentować. Faktura z opisem zgodnym z zawartością palety jest tu Twoim jedynym zabezpieczeniem.
W odzieży nie płacisz za liczbę sztuk. Płacisz za to, ile z nich sprzeda się w bieżącym sezonie.
Jak liczyć taką partię
Rachunek jest prosty w konstrukcji i bezlitosny w szczegółach. Do ceny partii dolicz transport, czas na rozpakowanie i posortowanie, koszt zdjęć i wystawienia ofert, opakowania wysyłkowe, obsługę zwrotów oraz magazynowanie tego, co zostanie po sezonie. Potem oszacuj, jaka część sztuk sprzeda się w cenie zakładanej, a jaka dopiero w wyprzedaży. Partia, która wygląda tanio po podzieleniu ceny przez liczbę sztuk, po tym rachunku często przestaje wyglądać tanio.
O co zapytać przed zakupem
- Czy to towar nowy z metkami, zwroty konsumenckie czy odzież używana
- Jak wygląda rozkład rozmiarów i ile różnych wzorów jest w partii
- Z jakiego sezonu pochodzi towar i czy partia była już sortowana
- Czy metki marki i etykiety składu są nienaruszone
- Czy istnieje zestawienie zawartości i czy jest częścią uzgodnionych warunków
- Ile jest palet, ile ważą i kto organizuje odbiór
- Jak wygląda procedura, gdy dostawa istotnie odbiega od opisu
Czerwone flagi
- Nazwy znanych marek w tytule bez żadnej informacji o ich udziale w partii
- Zdjęcia pojedynczych, najładniejszych sztuk zamiast ujęcia całej partii
- Brak odpowiedzi na pytanie o rozkład rozmiarów
- Słowo „mix” jako jedyny opis zawartości
- Cena uzasadniana wyłącznie porównaniem z wartością detaliczną
Odzież nadal potrafi być bardzo dobrym towarem na wejście w handel partiami. Ale zarabia się na niej dzięki temu, że przed zakupem wiadomo, co dokładnie stoi na palecie i w jakim sezonie to sprzedasz.
